W
Holandii nie chadza się na solarium; nie są popularne i w całym ponadmilionowym
mieście widziałem jedno. Dlaczego tak? Sądzę że kobiety o białej karnacji
obawiałyby się stracić pewną dystynkcję. Ta nisza jaką jest śniada karnacja,
jest zajmowana rozlegle przez Arabki, Marokanki, Karaibki. Biała kobieta ze
sztuczną opalenizną zawsze będzie wyglądać godnie pożałowania przy np. Latynoamerykance. Zatem w spluralizowanym krajobrazie kobiecej cery solarium
się nie opłaca. W Polsce, gdzie miażdżąca większość ludności jest biało-blada,
dziewki szukające taniego chwytu na wyróżnienie się mogą iść na solarium. I
tłumnie się do tego garną; uderzyło mnie to przy wizycie po trzech miesiącach
emigracji. W dodatku nosi to jakiś podtekst świeżego powrotu z zagranicy, z
ciepłych krajów – a jak wiadomo niektórzy po to głównie fatygują się za morze.
Jakkolwiek, nigdy nie mogę pozbyć się myśli patrząc na taką jedną czy drugą
damę, że wszechobecne promocje typu ‘5 minut + 3 za darmo’ nie służą im.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz