Denerwują mnie skutery sunące po ścieżkach rowerowych. Głównie dlatego, że po przejechaniu takiego pierdzącego stołka śmierdzi bardziej niż gdyby to był dwutonowy samochód terenowy. Jestem prawie pewien, że robią to dla satysfakcji związanej z wyprzedzaniem rowerzystów – bo człowiek jest jakoś tak zbudowany, że nie wiedzieć czemu, każde wyprzedzanie daje mu przyjemność. Dlatego, mając doświadczenie z kilku gier komputerowych, zajeżdżam im drogę, aż przeniosą się na szosę, do samochodów. (Chociaż w powiedzeniu, że to jednostka zmienia świat zapewne nie o to chodziło).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz