Jeżeli to co będzie tu napisane wyda się czasem dotykające jedynie powierzchni, to taka jest natura impresji – nierozdzielony rozumowo zlepek spostrzeżeń i skojarzeń. Gdy podejmuje się wysiłek, by je usystematyzować, rozszerzyć, przestają być impresjami. Na przykład moim wrażeniem było, że mniej więcej co trzecia osoba mijana na ulicy to nie-Holender. Tymczasem z danych, które poznałem później wynika że tych nie-Holendrów mieszka w Amsterdamie 45%, co jest jednak dostrzegalną różnicą. Nie obala to mojego wcześniejszego wrażenia, które pozostaje autonomiczne i może podzielać je wiele osób. Za Holendrów bierze się choćby innych północnych Europejczyków: Niemców (jeden mój profesor jest Niemcem), Polaków, Skandynawów itd. Liczba 45% oddaje stan faktyczny statystyki, natomiast „co trzeci” oddaje wrażenie jakiego można doznać idąc tu ulicą. Nie jest więc tak, by impresje były tylko przyczynkiem do analizy, jej potoczną wersją. Mają również samoistną wartość.
Codziennie będę dodawać nową notkę, przynajmniej na początku. Później nieco rzadziej.
A na razie, oprócz tego opisu dalszych notek, nastrojowa piosenka holenderska. Może aż za bardzo nastrojowa.
http://www.youtube.com/watch?v=C8Ff5OEUzd8&feature=related
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz