Zatem
nadszedł czas pożegnania. Dostałem kilka oficjalnych zaproszeń, z których dwa
na pewno wykorzystam (Oslo i Turyn). Polska – i będę musiał odzwyczaić się od
picia wody z kranu, przywyknąć do braku rowerów, braku kanałów, i kilku innych
braków. Opisałem tu kilka rzeczy, o resztę impresji trzeba zwracać się już bezpośrednio
do mnie. Tylko niech to nie będą, proszę, pytania typu: „to jak tam w końcu
było w Holandii?”. ;)
PS. Opis wyprawy
jeszcze będzie dokończony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz